Julita & Paweł

Julita & Paweł

Kiedy umawiałam się z tą parą Julita była podekscytowana sesją, Paweł, jak to facet, niekoniecznie… Miejsce, w którym spotkaliśmy się wypatrzyałam z drogi i tak naprawdę pierwszy raz tam byłam 10 minut przed ich przyjazdem. Szybko rozejrzałam się wokół. Moja pierwsza myśl była „ranyyy, jak tu brzydko” i wiedziałam, że to właśnie idealne miejsce na zdjęcia dla tej dwójki. Julita, aktywna biegaczka, Paweł, trener crossfitu. Stare zniszczone kontenery były wręcz doskonałe, tworzyły specyficzny mroczny klimat. To było dokładnie to czego szukałam. Już pierwsze zdjęcia, które miały być „rozgrzewkowe”, okazały się strzałem w 10-tkę. Julita i Paweł zachowywali się na sesji zawodowo. Nie powiem, że „pozowali”, bo tego właśnie chciałam uniknąć. Byli swobodni i naturalni. Mnie tam „nie było”. Świeżo zaręczeni, tuż przed ślubem. Czego chcieć więcej? Emocje buzowały, nic nie było udawane. Efekt tej pięknej miłości można zobaczyć poniżej. Zdecydowanie była to jedna z moich najbardziej emocjonujących sesji ever. Julita i Paweł, ogromnie Wam dziękuje za to, że byliście po prostu sobą! Trzymam za Was kciuki :)

blog1 blog2 blog3 blog4

 

Skomentuj